New to Busy?

Polak na wakacjach część II – oczekiwania vs rzeczywistość

1 comment

jo-hannes
58
27 days agoSteemit7 min read

Wakacje. Najczęstszą formą wypoczynku z jakiej korzystamy to wczasy zorganizowane przez biura podróży. To bardzo wygodna forma zapewniająca nam, bez żadnych zbędnych dodatkowych poczynań, dotarcie do wymarzonego miejsca docelowego. Na własny koszt musimy tylko dotrzeć do lotniska i wsiąść we właściwy samolot, a reszta nas w zasadzie nie obchodzi i wydawałoby się, że wakacyjnej idylli zaproponowanej przez turystyczne biuro nic nie może zmącić.



Więc kiedy zaczynają się schody? W ogóle możemy się na nie nie natknąć, a mogą stać się nie do pokonania i polegniemy na wakacyjnym placu boju wypoczywając potem z niesmakiem. Co rusz napotykamy się na sytuację, z których jesteśmy szczerze niezadowoleni, wydając fortunę na wymarzony urlop spędzamy go w hotelu nie spełniającym naszych wygórowanych oczekiwań. Oczywiście wakacje to nie hotelowy pokój, ani sam hotel, ale to tłumaczenie turystów, którzy zagryźli zęby i aprobują to co im zaproponowano, mimo że wydali mnóstwo pieniędzy, choć oczekiwania były dużo większe, a hotelowy standard daje im wiele do życzenia. Pojawiają się pierwsze zgrzyty, ogromne pieniądze, które wydaliśmy w celu zaspokojenia naszego wakacyjnego ego wydają się być niewystarczające, bo to widok z naszego balkonu zamiast rozpościerać się na błękitne morze oferuje nam całkiem co innego, pokój też jakby mniejszy niż ten, który nam wcześniej obiecano, na dodatek łazienka, z pozoru wydaje się komfortowa to mimo wszystko pozostawia wiele do życzenia. Niby wszystko jest w porządku, ale jak na pięć gwiazdek, za które zapłaciliśmy mamy spory niedosyt co w konsekwencji negatywnie skutkuje na całokształt naszego wypoczynku. Jeżeli hotel może zaproponować nam dodatkową rozwiniętą infrastrukturę urozmaiconą wieloma basenami, wodnymi atrakcjami oraz bliskość morskiej fali, to łatwiej pozwoli nam przełknąć hotelowe niedoskonałości, a dodatkowe gastronomiczne przyjemności w nieograniczonej formie połączone z napojami wyskokowymi zaspokoją i zneutralizują dotychczasowe niezadowolenie. Problemem będzie brak hotelowych bonusów, a gdy zmuszeni będziemy przemierzyć kilkaset metrów do nadmorskiej plaży, na której musimy uiścić wysoką opłatę za leżaki to zapewne dodatkowo skondensuje to nasze niezadowolenie. Najgorszym jest to, że wytrawny wczasowicz korzystający nałogowo z usług biur podróży zdaje sobie sprawę, że skazany jest na wielką niewiadomą. Wydawałoby się, że z pozoru proporcjonalnie do wydanych pieniędzy możemy niejako tą niewiadomą zminimalizować, chociaż ta reguła nie zawsze się sprawdza i w konsekwencji możemy doznać wielkiego rozczarowania. Pamiętajmy, że hotelowe gwiazdki nie dają nam żadnej gwarancji na jakość naszego wypoczynku, a na internetowe opinie innych warto zwracać uwagę, choć trzeba je solidnie weryfikować, bo to co dla jednego turysty może być luksusem dla nas może być standardem.



Niezadowolonych turystów z byle powodów też jest sporo i to co przydarzyło się im, niekoniecznie musi się zdarzyć nam. Wyolbrzymianie problemów, które w zasadzie nie powinno istnieć też jest ulubionym sportem niektórych z nas. Być może to wszystko wydawałoby się śmieszne, ale wydając tysiące złotych od osoby na nasze wymarzone wakacje naprawdę możemy być szczerze zawiedzionymi i czuć się nabitymi w butelkę. Przeglądając internetowe fora łatwo możemy zauważyć, że brak ciepłej wody w czterogwiazdkowym hotelu to bardzo prawdopodobne zdarzenie mogące dotknąć każdego z nas. Wydając wielkie sumy na wczasy w wyniku nawet niewielkich perturbacji możemy być rozgoryczeni i przez resztę wczasów będzie towarzyszył nam smutek i żal. Konsekwencją tego niejednokrotnie są interwencje w hotelowej recepcji. Nasza irytacja pozwala nam czasami osiągnąć sukces, ale z góry jesteśmy narażeni na niepotrzebny stres. Dla niektórych z turystów jest to pole do popisu i niejako samorealizacja w takim działaniu, innym nieobdarzonym angielską erudycją pozostaje akceptacja i pogodzenie się z faktem, że wydali pieniądze nie na to co chcieli. W bezpośrednich konfrontacjach w hotelowych recepcjach spotkałem się osobiście z postawą zwaną „udawaniem Greka” wobec, której nie wiele można było wskórać. Sytuacji takich jest bez liku i nie sposób wszystkich ich wymienić. Musimy na wszystkie być przygotowani i uodpornić się na nie. Powinniśmy się domagać swego, choć z pozycji polskiego turysty nie zawsze jesteśmy traktowani na równi z innymi nacjami. Nawet kilkadziesiąt euro włożone do paszportu podczas rejestracji w recepcji nie spowoduje, że będziemy usatysfakcjonowani co do otrzymanego pokoju i jego lokalizacji oraz naszego tratowania przez obsługę. Popularne zachowanie potwierdzone powiedzeniem polskich rezydentów: „Tacy są Grecy, tacy są Włosi” kończy nasze interwencje po polskiej stronie.  Zapytacie co wobec tego robić? Domagać się reklamacji, rekompensaty, a może jeszcze droższe wczasy? Zapewne tak, ale o ile możemy windować poprzeczkę? Jak dużo byśmy nie zapłacili zawsze znajdziemy jakieś ale i z czegoś będziemy nieusatysfakcjonowani. Leży to po trochu po stronie ludzkiej natury. Czy jest na to jakiś sposób, by zbyt wygórowana cena, którą zapłacimy za wczasy nie absorbowała nas na tyle, aby o niej myśleć w stosunku do otrzymanych usług. Jest, ale to sposób dla odważnych, nie tyle zdesperowanych co dla turystów, którym nie zależy na ilości hotelowych gwiazdek i opcji all inclusive. Udane wczasy wcale nie wyznaczają pięcio-gwiazdkowe hotele. Przywykliśmy windować nasze oczekiwania, niejednokrotnie nie interesuje nas kierunek wypoczynku, na pierwszym miejscu stawiamy słońce i hotelową infrastrukturę, jesteśmy gotowi wydać wiele, jeśli tylko nasze warunki zostaną spełnione. Jeżeli chcemy spędzić wakacje w hotelu to ilość gwiazdek ma znaczenie, bo to zapewne uatrakcyjni w dużej mierze nasz pobyt. Ci, którzy chcą uniknąć kolejnych rozczarowań za wielkie pieniądze, a ich wizja wczasów, choć trochę się różni od poprzednich, proponuję minimalizować koszty do bólu przez co unikniemy niepotrzebnych frustracji, a każdy dodatkowy otrzymany bonus będzie dodatkowo działał na naszą korzyść i tym samym poprawiał nam samopoczucie. Wydając krocie u touroperatora oczekujemy wiele i wraz z niespełnionymi życzeniami narasta złość, aby ją wyeliminować decydujemy się na minimum wydatków, jednak mając świadomość, że będzie się to wiązało z niskim standardem usług, ale za to pozbawieni będziemy ogromnych rozczarowań związanych z poniesieniem wielkich kosztów nieadekwatnych do zakupionej usługi. To brutalne rozwiązanie zapewne nie każdemu się spodoba, obdarzone mottem „coś pan oczekiwał za tą cenę” uwalnia nas jednak od niepotrzebnych stresów związanych z niespełnionymi oczekiwaniami. Ten kto doświadczył takich animozji na wymarzonych wczasach zapewne zrozumie mój tok myślenia. Obarczeni finansowym zaangażowaniem zderzamy się z nieraz z brutalną rzeczywistością, a chcą tego uniknąć możemy zrezygnować z rozczarowań i zdecydować się przeznaczyć bardzo niski budżet na hotel, czy apartament, a za resztę dobrze się bawić we własnym zakresie.


Jak już wspomniałem jest to alternatywa dla odważnych, pozbawionych uprzedzeń co do noclegowych standardów. Oczywiście nikogo nie zachęcam do survivalowych przeżyć, ani targania ze sobą walizki pełnej jedzenia, nie o takim wypoczynku myślałem, ale zastanawiam się ilu z nas wraca z wakacji z pewną dozą niedosytu, iż wydane pieniądze były nieadekwatne do otrzymanych usług, a ilu z nas wstydzi się przyznać, że było coś nie tak. Oczywiście miło jest być witanym na wieczornej kolacji przez tłum kelnerów i kucharzy na progu hotelowej restauracji, każdy chce tego doświadczyć, jednak pamiętajmy, że to wszystko jest wliczone w cenę. Nie neguję tak wyuzdanych form wypoczynku, wskazuję tylko alternatywę odbiegającą zasadniczo od blichtru, ale daje równie szerokie możliwości. Wszystko zależy od nas samych i z przykrością dodam, że posiadanych przez nas pieniędzy. Niestety „szmal określa byt”.



W tej historii moim motywem przewodnim nie są wczasy jak najtańszym kosztem, ale niejednokrotnie rezygnacja z luksusu pod znakiem zapytania co uchroni nas od wakacyjnych rozgoryczeń. Scenariusz zdarzeń jaki cały czas tu kreślę wcale nie musi się przydarzyć, większość z nas jest zadowolona z atrakcyjnych wczasów lub usiłuje być zadowolona, jednak pamiętajmy, że w głównej mierze to my sami odpowiadamy za jakość naszego wypoczynku i czy będzie on miał znamiona luksusu.  

Zdjęcia pochodzą z:
https://pixabay.com/pl/photos/emocje-podr%C3%B3%C5%BCy-wakacje-samoloty-3419025/
https://pixabay.com/pl/photos/tunezja-atlas-royal-hotel-pla%C5%BCy-188536/
https://pixabay.com/pl/photos/restauracja-tawerna-sycylia-3492711/
https://pixabay.com/pl/illustrations/zach%C3%B3d-s%C5%82o%C5%84ca-abendstimmung-para-2258906/

Comments

Sort byBest